serkojadek
wtorek, 10 lipca 2012
chwilowe szczęście
A wieczorami lubiła siedzieć nad rzeką i patrzeć w gwiazdy... czuła się tam najlepiej, wiedziała że nikt jej tam nie znajdzie, tam mgła się ukryć przed wszystkimi i być sama, tylko ona i nikt inny...W tym miejscu uciekała w świat marzeń, tam mogła zastanowić się nad swoim życiem... Odpoczywała od nudnej codzienności, która doprowadzała ją do szału.Było to jej ulubione miejsce. Jednak pewnego wieczoru nie była tam sama... Gdy przyszła nad rzekę, on już tam siedział. Postanowiła usiąść w oddali... Gdy on ją ujrzał, usiadł obok... zaczęli gadać ze sobą gadać, spędzili całą noc na rozmowie. Poczuła że on ją słucha, zaczęła opowiadać mu swoje marzenia... Przez kolejnych tygodni tak mijały im wieczory, śmiali się razem, patrzeli w gwiazdy... On tak jak ona był z domu dziecka...Poczuła przy nim szczęście, czuła się przy nim bezpiecznie, była gotowa dla niego zrobić wszystko... On chciał ją bronić przed złem, nie pozwoliłby jej zranić.. Tamtego wieczoru gdy się poznali zmieniło się ich życie, mieli dla kogo żyć. Przypadkowe spotkanie sprawiło, że byli z sobą do końca... Byli szczęśliwi chociaż przez chwile... Zaczęli się całować, stali na pasach, to było złe miejsce jakiś typ chciał zdążyć na żółtym... Może lepiej że tak się stało, oni byli rodzeństwem, ich życie zamieniło by się w koszmar.
czwartek, 3 maja 2012
Pamiętam.
Wieczorem usiadła na balkonie, patrzyła w gwiazdy i myślała o nim... przypominała sobie te wieczory spędzone na tym samym balkonie z nim... Dał jej gwiazdkę, która miała jej o nim przypominać... obiecał jej, że nigdy jej nie zostawi. Zawsze będę przy Tobie, często jej powtarzał...Jednak życie ułożyło to inaczej... jechał do niej na motorze, był spóźniony, ona czekała... Jednak on nie przyjechał... Zadzwonił telefon, miała nadzieje na to że to on, ale się myliła... "On już nie żyje, odszedł do Boga " te słowa pozbawiły sensu jej życia... Ona jednak obiecała sobie że będzie go kochać do końca, zawsze w jej sercu będzie miejsce dla niego... od tej pory nie była osobą, nie śmiała się, często płakała... Często bywała na cmentarzu przy jego grobie i zawsze zadawała sobie to samo pytanie " Dlaczego ? "...
sobota, 31 marca 2012
Krok wstecz
Mała dziewczynka, która miała swój świat, który był idealny. Nie było w nim żadnych problemów, żyła w nim bez zmartwień...Żyła sama z sobą w zgodzie...Jednak lata mijały, ona dorastała, nadszedł ten czas kiedy musiała poznać jakie jest naprawdę życie... Wkroczył on do jej życia, poczuła dziwne dla niej uczucie... nazywali to miłość, ale ona do końca nie wiedziała co to znaczy... przy nim czuła się szczęśliwa i bezpieczna... jednak to było tylko na chwile, ta miłość nie była prawdziwa... poczuła co to znaczy ból, dowiedziała się co to znaczy być zranionym, zobaczyła jak ludzie mogą zniszczyć drugą osobę... Chciała być znów tą małą dziewczynką, która miała swój świat bez problemów... Kolejny dowód na to, że świat nie jest taki jak by ona chciała... Wpadła w nałóg, z którego się nie wygrzebała...Potem znowu się zakochała, jednak nie wiedziała tego co on miał w planach...Była dla niego na chwile, tylko by się zabawić... Widać ten typ lubi uczuciami się bawić...Wraz z butelką wódki pewnej nocy płakała... Zadzwoniła do niego cała zapłakana i powiedziała mu jak bardzo go kochała... Potem połknęła garść tabletek popijając wódką... Rano już z łóżka nie wstała...
wtorek, 20 marca 2012
zmieniło się wszystko.
Zadzwonił do niej mówił, że tęskni i zaproponował spotkanie... Zgodziła się na spotkanie, chociaż się trochę bała i nie wiedziała czego on może chcieć. Ze sobą przecież nie byli ze sobą od trzech miesięcy, już nic do niego nie czuła, chociaż kiedyś kochała. Przyszedł i zaczął jej mówić jak tęskni i jak bardzo by chciał by ona z nim była, lecz ona nie umie zapomnieć tych krzywd które ją tak bardzo zraniły. " Nie wrócę do Ciebie, kiedyś Cię kochałam, ale to przeszłość. Za bardzo mnie zraniłeś bym mogła do Ciebie wrócić" po tych słowach zaczął ją bić, próbował ją zgwałcić... Po tym wszystkim ona bardzo się zmieniła, nie była sobą. Zapomniała co to znaczy być szczęśliwa... Nie potrafiła nikomu zaufać... Nie była już sobą, nie była tą wesołą dziewczyną co wcześniej... Jednak czekała na to że pewnego dnia się wszystko zmieni i zacznie żyć od nowa, zapominając o tym co było...
wtorek, 13 marca 2012
przyjaźń ; (
Czuła się strasznie, nie miała na nic siły… a wszystko przez
to że była szczera i powiedziała swojej przyjaciółce że się zmieniła… pokłóciły
się strasznie. Nie wiedziała już co ma robić. Czekać na pierwszy krok przyjaciółki
czy sama ma go zrobić ? Znały się tak długo i przez szczerość miała się ich przyjaźń
rozpaść ? Ona bardzo chciała tego by było tak jak dawniej, lecz jej
przyjaciółka miała już inną… coraz częściej zastanawiała się czy ta przyjaźń
była prawdziwa… Nie widziała już nadziei na to że ich przyjaźń to wszystko
przetrwa… Nocami płakała, w dzień mało się uśmiechała… Traciła siły na to by
walczyć o przyjaźń… Nie potrafiła sobie
dać z tym rady, przecież swojej
przyjaciółce mówiła wszystko, jej przyjaciółka wiedziała o niej wszystko, a
teraz ona jej wcale nie poznaje… czego jej teraz najbardziej brakuje ?
Przyjaciółki, którą poznała..
niedziela, 11 marca 2012
"książę"
Ciemny pokój a w pokoju ona, w ręku butelka wódki, w oczach łzy... Czuła ból, szukała powodu dla którego mogłaby żyć. Straciła to co było dla niej najważniejsze... straciła swoją miłość i przyjaźń jednocześnie. On był dla niej wszystkim, ale ona dla niego była tylko zabawką, była tylko na chwile. Mówiła mu dokładnie wszystko...zwierzyła ze swoich sekretów. Zaufała mu, kochała go i nadal kocha lecz on teraz zabawia się z inną. Chce aby on był szczęśliwy... Wzięła do ust garść tabletek i popiła to wódką... zasnęła na wieki, nie szczęśliwie zakochana księżniczka...tylko książę nie był księciem to był zwykły skurwysyn, który zabawia się księżniczka, ale księżniczka i tak go mocno kochała, aż do swojej śmierci...
środa, 22 lutego 2012
bezsilność
Siedziała sama w ciemnym pokoju, w ręku trzymała żyletkę. Łzy spływały jej po policzku.Otworzyła butelkę wódki...płacząc brała butelkę do ust...ona nie bała się śmierci, ona bała się życia. Nie chciała już żyć...traciła nadzieje na to że będzie lepiej. Miała dość tego świata, w którym cały czas cierpiała . Wypisując jego imię na ręku żyletką, zaciskała mocno zęby. Zasypiała powoli... mając nadzieje że nigdy już się nie obudzi...los jednak chciał inaczej i zesłał jej jego. On zadzwonił szybko po karetkę.. modlił się o to by przeżyła... ona była mu bardzo potrzebna. Kiedy odzyskała przytomność obiecał jej że nigdy już nie będzie sama. Przeprosił za to że go nie było kiedy ona go potrzebowała... błagał o to by więcej tego nie robiła. W jego oczach były łzy, ona go przytuliła i powiedziała że zaczyna życie od nowa...
Subskrybuj:
Posty (Atom)